W weekend oglądałem dwa filmy. Nie jest to u mnie częste, gdyż czasu mam mało. Jak zwykle szukałem jakichś horrorów i miałem nadzieję na dreszczyk emocji. Najpierw w piątek zasiadłem do filmu Strażnicy Galaktyki (2014), który w opisie miał Horror/Sci-Fi - jak się okazało nie był to horror, a jedynie film z gatunku Akcja/Sci-Fi. Trzeba tu jednak przyznać, że film jest bardzo dobry. Ogląda się go przyjemnie i nie można się nudzić. Spora dawka humoru przeplata się z bardzo dobrze zrobionymi efektami specjalnymi i dość ciekawą fabułą. Myślę, że warto sobie go zobaczyć, jeśli ktoś jeszcze nie zapoznał się z tą pozycją. Na końcu zapowiedzieli część drugą, która ma mieć premierę w 2017 roku. Sobotni film też miał być horrorem Sci-Fi, a okazał się identycznie jak poprzednik filmem akcji Sci-Fi. To nowsza produkcja, bo z zeszłego roku, a mianowicie Marsjanin (2015). Film reżyserowany przez Ridleya Scotta, więc wyglądało obiecująco - i tak istotnie było. Film jest naprawdę dobrze nakręcony, ...